franka

Imię i nazwisko
franka
Lokalizacja
Warszawa
WWW

  • Wtorek, 29 maja 2012

    • 21:05

      Zdziwaczenie staropanieńskie objawia się u mnie kompulsywnym nabywaniem kwiatów ciętych i doniczkowych. Mogło być gorzej, prawda?

    • 18:20

      Ale fajnie zmokłam :)

    • 09:30

      Nie udalo mi sie wniesc scyzoryka do sadu. Podobno zwroca. Lezy biedaczek w depozycie pod nr 13.

    • 08:27

      O, wow, dostałam urlop. Czyli - nadgorliwie przyszłam do pracy. Urlop, oczywiście, dany z wielką łaską i oburzeniem. To lece do sądu, pa.

  • Poniedziałek, 28 maja 2012

    • 15:35

      Zaraz się chyba poryczę ze wściekłości i bezsilności.

    • 08:39

      Poszłam po 2 dni wolnego. Nie wiadomo, czy dostanę, bo przecież nie mam nic do roboty. Widocznie prezesi czują się bezpieczniej, gdy jestem w pobliżu.

    • 08:18

      O, zmiany w regulaminie pracy. Na budowach tyramy teraz od 7 do 17.45 z godzinną przerwą na obiad. Nie pamiętam, kiedy z budowy wyszłam przed 19...

  • Niedziela, 27 maja 2012

    • 21:09

      Z zona w Bajce siedzimy. Bo w Bordo bylo chujowo.

  • Czwartek, 24 maja 2012

    • 22:14

      [^foochatek] yyyyy, i teraz to mi się przyśni. Dziękuję Ci bardzo. (AAAAAAAAA)

    • 19:38

      Czy mieszkanie stoi miesiącami puste, czy też jestem i mam wszystko włączone, rachunki za prąd są takie same. Drogi stoenie, chyba sobie porozmawiamy od serca.

    • 10:49

      [^intelegent] palenie szkodzi zdrowiu :P

  • Piątek, 18 maja 2012

    • 23:29

      Po dzisiejszym szkoleniu okazało się, iż cofnęłam się w czasie i pracuję tam, gdzie WTEDY. To ja ten, chyba nie chcę. Bardzo nie chcę.

    • 23:26

      [^erwen] teraz uczysz wychowania w rodzinie czy co???

    • 08:10

      Szkolenie przez cały dzień. Niech mnie ktoś zastrzeli.

  • Środa, 16 maja 2012

    • 16:09

      [^shigella] Ruskie przez okno pewnie wrzucili...

    • 14:24

      [^shigella] najpierw musiałabym BYĆ na tej budowie.

    • 14:02

      Ha, wiem jaki jest kod mojego stanowska pracy. Niestety, w dalszym ciągu nie wiem, jaki mam zakres obowiązków. Na pocieszenie mam kartę etyki koncernu. WÓDKI.

    • 13:58

      [^dzierzba] do nowopowstającego supermarketu się specjalnie szuka, bo są specjalne wymagania. A sklep wygląda z zewnątrz jak stodoła.

    • 13:55

      W ramach rozwoju zawodowego (i osobistego zapewne także) szukam przewijaków dla niemowląt. Muszę się napić.

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 18:27

      Płacząca dziewczynka dowiedziała się, że: 1. rodzice ją zostawią w sklepie, przyjdzie pani i ją ukradnie; 2. drze się jak płaczka żydowska.

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 09:46

      Ręce opadają, serio. Jak nie wiedzą, co mi dać do roboty, to mam 106 nadgodzin do odebrania.

  • Sobota, 12 maja 2012

    • 09:25

      Gdzie jest ta burza i gradobicie ja się pytam. Cały tydzień człowiek czeka, a tu jakiś zwykły deszczyk, pffff.

  • Piątek, 11 maja 2012

    • 19:47

      A w comiesięcznym cyklu angielski dla inżyniera, dziś odcinek: "The National Stadium in Warsaw - history, facts and figures".

    • 19:43

      Poszłam po rower, kupiłam stanik. Następnym razem jak wybiorę się po włoszczyznę, to wrócę mercedesem co najmniej.

    • 14:04

      [^dzierzba] teoretycznie nie, ale mogę spróbować ;)

    • 13:59

      Początek weekendu trzeba uczcić. Pomysłem na dziś jest ostatnia dawka szczepionki na żółtaczkę. Moje zycie jest taaakie ekscytujące.

    • 13:12

      [^merigold] ale ja nie pracuję w przedszkolu. Chyba.

    • 12:46

      Kurwa, stronę z przepisami na potrawy z ciasta francuskiego mi zablokowali, gdyż zawiera "Other Adult Materials". Ale głupi ci Austriacy.

  • Czwartek, 10 maja 2012

    • 19:04

      Ortopeda pozwolił mi chodzić w szpilkach. Ciekawe, czy wszczepienie implantu = umiejętności chodzenia w tychże, bo jako żywo nigdy tego nie umiałam.

    • 10:33

      Nie mam komputera. Cudownie. Czy moge juz isc do domu?

  • Środa, 9 maja 2012

    • 15:26

      Muszę. Się. Napić. Tylko nie wiem, kiedy.

    • 13:03

      Nie chcę iść na tę rozmowę dziś. Ale muszę. Znowu pokażę się z jak najgorszej strony. Może by jeszcze bluzkę czymś poplamić dla lepszego efektu.

    • 09:40

      Wizytacja z Wiednia. Prezesi biegają po biurze z błyskiem szaleństwa w oczach, pracownicy bez stresu palą fajki przed budynkiem.

  • Wtorek, 8 maja 2012

    • 14:06

      Dzień dobry, migreno. Dawno Cię nie było.

    • 12:21

      Mam pomóc przy stworzeniu oferty. Byłoby mi łatwiej, jeżeli dokmentacja techniczna nie byłaby po japońsku.

  • Poniedziałek, 7 maja 2012

    • 22:18

      Nie mogę się pozbyć wrażenia, że w filmie "Apocalypto" mówią po rosyjsku. Przemęczona jestem chyba.

    • 20:27

      Jeżeli ten zastrzeżony, to ta praca, co to ją chcę, to się zabiję. Chyba.

    • 11:43

      Błysnęłam.

  • Piątek, 4 maja 2012

    • 11:51

      Bardzo mi się podoba taki sposób naprawiania:

      default picture
  • Czwartek, 3 maja 2012

    • 17:00

      Zaangażowany społecznie balkon na 10 piętrze omówił kwestię kobiety dla JarKacza, po czym zajął się rolą studentów jako pasożytów, nieuków oraz alkoholików.

    • 14:55

      Albo ja jestem debilem, albo inni projektanci / inżynierowie. Zgadnijcie, która wersja jest mi bliższa.

  • Wtorek, 1 maja 2012

    • 10:54

      Pracownikom MPO najwyraźniej nikt nie powiedział, że Święto Pracy oznacza dzień BEZ pracy.

  • Poniedziałek, 30 kwietnia 2012

    • 19:27

      Chciałam sprawdzić, czy z naprawioną stopą mogę chodzić w szpilkach. Otóż, nie mogę. Chodzić w ogóle. Chwilowo, mam nadzieję.

    • 09:25

      Dzień lenia. Ostatecznie mam urlop, więc popracować mogę później.

  • Sobota, 28 kwietnia 2012

    • 14:19

      Iść po żarówki, czy ustawić w łazience świeczki?

  • Piątek, 27 kwietnia 2012

    • 22:32

      Oglądam "Darling aj low ju" (tak, wiem, że mam kilkuletnie opóźnienie). Powiedzcie mi, że to fikcja. Proszę...

    • 08:20

      Kolejny dzień zabawy w przedszkole uważam za rozpoczęty.

  • Czwartek, 26 kwietnia 2012

    • 22:27

      [^erwen] nienienie, ja można wybrać Julię Roberts, jak ma się Nathalie Portman. Dobra, też lubię tę piosenkę i już milczę.

    • 11:08

      Och, jak nie weźmiemy żadnego kontraktu, to w firmie będą redukcje. Ojejjejejej oraz olaboga.

  • Środa, 25 kwietnia 2012

    • 20:25

      Uwypukliłam swoje wady, powiedziałam, czego nie umiem, kaleczyłam angielski okrutnie; mam nadzieję, że nie zadzwonią, bo tam nie chcę pracować. Dziwna jestem.

  • Wtorek, 24 kwietnia 2012